Deputowany Hryhorij Omelczenko został wykluczony z frakcji BJuT. O tym powiedział w czwartek dziennikarzom członek BJuT Serhij Miszczenko.
Objaśniając motywy takiej decyzji, Miszczenko zaznaczył: "Omelczenko wyszedł z partii i w taki sposób pokazał, że on nie chce być ani w partii, ani we frakcji. Ale w związku z tym, że on sam nie chce wychodzić z frakcji, ponieważ wtedy zadziała mandat imperatywny, frakcja podjęła decyzję o jego wykluczeniu".
Zdaniem Miszczenki, w razie, gdy Omelczenko pozostanie w składzie frakcji, BJuT pokaże, że "on ma rację i my mamy wątpliwości wobec naszych trzech deputowanych".
"Jeśli człowiek nie chce być koło bandytów, jak sam mówi, to po co mamy go trzymać?"- zaznaczył Miszczenko.
Jak wiadomo, Omelczenko złożył w Prokuraturze Generalnej wniosek w sprawie o molestowaniu dzieci, o które podejrzewano trzech deputowanych BJuT – Wiktora Ukołowa, Serhija Teriochina i Rusłana Bogdana.
Po rozgłoszeniu danych z tego wniosku, do którego doszło rzekomo bez zgody jego autora, Omelczenko oświadczył o swoim wyjściu z partii "Batkiwszczyna", należącej do BJuT, ze względu na to, że nie chce być "w jednej partii z osobami, które mają kryminalną przeszłość".