P.o. ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Jurij Łucenko podczas konferencji prasowej we Lwowie 2 lutego, odpowiadając na pytanie, czy może dojść do przelania krwi na Ukrainie po drugiej turze wyborów, akcentował, że temperatura na ulicach po wyborach będzie zależeć od stopnia ich falsyfikacji.
"Jeśli będziemy mieli sytuację jak w 2004 roku, kiedy frekwencja w drugiej turze we wschodnich obwodach wynosiła 98%, społeczeństwo może znów powstać. Może powstać sytuacja, że będziemy mieć trzech prezydentów – aktualnego i dwóch pretendentów" – dodał p.o. ministra.
On zaznaczył, że pod Kijowem na terenie szkół sportowych już przebywa 200 sportowców i pracowników firm ochronnych, koordynowanych przez "regionałów": "Ci ludzie uczestniczyli w zagarnięciu kombinatu poligraficznego "Ukraina". Na 4 lutego już zarezerwowano dziecięce obozy wypoczynkowe, gdzie zaplanowano zakwaterowanie jeszcze 800 sportowców". Jurij Łucenko również akcentował, że nigdy w życiu nie odda rozkazu wystąpić przeciw pokojowej ludności, ale będzie udaremniać próby zagarnięcia instytucji państwowych. "Nie jestem przeciw wieców, on może powstać, jeden – powitalny, drugi – pożegnalny. Nie jestem przeciw pokojowych mityngów".