Arcydzieło architektury 16 wieku – zamek Radziwiłłów we wsi Ołyka w obwodzie wołyńskim znajduje się w awaryjnym stanie.
W awaryjnym stanie znajdują się jego budynki, przecieka dach, ściany są przeżarte grzybem – donosi agencja „Interfaks-Ukraina”. Od połowy wieku w zamku funkcjonuje obwodowy psychiczny szpital dla pacjentów, którzy dokonali przestępstwa. „Jej pracownicy to jedyni dozorcy książęcego zamku. Ściany zamku przetrwały armatnie obstrzały, jednak nie przeżyją niegospodarności potomków” - mówi kierownik działu ochrony zdrowia Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej Igor Waszczeniuk.
„365-pokojowy pałac litewskich książąt 1558 roku na trzech hektarach ziemi z wieżami i galeriami nazywano „ukraińskim wersalem”, jednak nikt nie chce prognozować jego losu za pięć lat” - zaznaczyła główna lekarz szpitala psychiatrycznego Walentyna Łysiuk.
W oddzielnych pomieszczeniach zamku-szpitala spadły sufity, pękają ściany. Za tynkowanie wzięli się pracownicy medyczni. Według słów Igora Waszczeniuka, trzeba wszystko zmieniać: okna drzwi, ściany, sufity, dach. „To kolosalne koszty. Ani lokalny budżet rejonu kiwercowskiego, na którego terytorium znajduje się zamek, ani obwodowy budżet nie dysponują takimi środkami” - zaznaczył.
W szpitalu psychiatrycznym przymusowe leczenie odbywa stale 370 umysłowo chorych przestępców z pięciu obwodów Ukrainy. Ze względów bezpieczeństwa nie można ich wyprowadzić na spacer nawet do awaryjnych korytarzy.
„Jeśli za rok lub dwa nie zostanie przeprowadzony fundamentalny remont pałacu, więźniowie będą mogli uciec z tego zakładu przez pęknięcia w ścianach” - zaznaczyła główna lekarz szpitala.