Tymoszenko pozostanie jednym z czołowych liderów opozycji, być może, najbardziej popularnym, lecz oczekiwać, że powstanie tu zjednoczona opozycja na czele z nią - nie ma podstaw" - oświadczył prezes zarządu Centrum Stosowanych Badań Politycznych "Penta" Wołodymyr Fesenko podczas konferencji prasowej 9 sierpnia.
Politolog konstatował, że "formalne konsolidowanie opozycji, chociażby informacyjne, deklaratywne" po areszcie Julii Tymoszenko wszak się odbyło.
Jednocześnie politolog uważa, że liderzy opozycji kierowali się przede wszystkim potrzebą złączenia sobie dodatkowych zwolenników.
"Dzisiejsza ich reakcja to raczej piar, reagowanie, żeby spodobać się wyborcom i złączyć sobie dodatkowych sympatyków" - zaznaczył.
Politolog akcentował, że wśród liderów opozycji na Ukrainie istnieje napięta konkurencja, i władze nadal będą wykorzystywać tę konkurencję we własnych celach.
Wołodymyr Fesenko zaznaczył, że większość ludzi na Ukrainie, którzy wystąpili w obronie Julii Tymoszenko po jej areszcie, broni nie tyle jej, ile perspektywy demokracji, a także wyrażają w ten sposób swój protest przeciwko działaniom władzy.
Wołodymyr Fesenko uważa, że w związku z tym w ukraińskim społeczeństwie wzmacnia się emocjonalne napięcie między władzą i opozycyjnie nastawioną częścią ludności. To stanowi problem, ponieważ sprzyja wzrostu agresji. W związku z tym powstaje pytanie, kiedy może dojść do przejawu agresji i jaki będzie jego zasięg.
Z kolei dyrektor Agencji Modelowania Sytuacji Witalij Bała też sceptycznie ocenia perspektywę zjednoczenia opozycji.
"24 sierpnia pokaże, w jakim stopniu opozycja jest zdolna do łączenia się" - zaznaczył.