- Nie mogę powiedzieć, czym właśnie są wyniki wczorajszego głosowania za dymisją rządu Julii Tymoszenko - porażką czy zwycięstwem Tymoszenko. To powie lud i sytuacja w kraju za miesiąc lub dwa. Teraz otrzymaliśmy wirtualny obraz gospodarki Ukrainy, i jeszcze nie do końca odczuwamy, o ile jest ona wirtualna - w całości, częściowo, czy ma stosunek ogóle jakiś stosunek do rzeczywistości. Moim zdaniem, ona jest rzeczywiście wirtualna. Ktoś może mieć inne zdanie. Tylko ta polityczna, społeczna, gospodarcza praktyka da nam odpowiedź w przyszłości na to, czym było owe głosowanie - oświadczył dziś, 6 lutego, w komentarzu dla ZAXID.NET politolog Dmytro Wydrin.
Dmytro Wydrin jest przekonany, że Julii Tymoszenko wszystko jedno, jakie ma rankingi, jakby, jest tak unikatową osobowością, która może "prawie wszystkie porażki, nawet te, w których ona jest zamieszana, przepisać na innych, natomiast wszystkie zwycięstwa może przypisać sobie, nawet jeśli ona nie ma do nich żadnego stosunku".
- Dotychczas to się jej udawało. Jak będzie dalej - nie wiem. Moim zdaniem, jest granica, za którą przypisywać sobie czyjeś zwycięstwa jest bardzo trudno. Tymoszenko znajduje się już gdzieś na tej granicy. Jeśli ona przekroczy ją, nikt już nie uratuje ani Tymoszenko, ani tej elity, którą ona reprezentuje, ani tej elity, z którą ona walczy. Jeśli pójdzie Tymoszenko, to pójdzie z całą tą polityczną klasą, którą nazywamy ukraińską polityczną elitą. Oni pójdą razem, trzymając się za ręce: wrogowie, partnerzy i przyjaciele - akcentował Dmytro Wydrin.