Liderzy Ukraińskiej Powstańczej Armii w żaden sposób nie uczestniczyli w ludobójstwie Żydów, jak również ich pododdziały nie były w tym zamieszane - zaznaczył rosyjski historyk Borys Sokołow w transmisji radiowej rosyjskiej rozgłośni radia „Swoboda”.
Historyk natomiast jest przekonany, że w UPA było wielu Żydów lekarzy albo żołnierzy - informuje centrum prasowe Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego.
„Na przykład, jeden Żyd, w szczególności były żołnierz UPA, trafił do radzieckiej niewoli, został skazany na 20 lat obozu i był jednym z wodzów słynnego powstania w Kengirze w 1954 roku.
Chodzi o to, że stosunek do Żydów był dosyć zróżnicowany w różnych częściach Ukrainy. W Galicji Ukraińcy traktowali ich raczej pozytywnie, ponieważ miejscowi Żydzi byli rozpatrywani jako sojusznicy przeciwko Polakom, antysemityzm tam był charakterystyczny raczej dla Polaków”.
Borys Sokołow dodał, że negatywny stosunek był obserwowany wobec Żydów ze Wschodu Ukrainy, wysłanych po 1939 roku na Ukrainę Zachodnią. Odbierano ich jako okupantów i wspólników władzy radzieckiej.