22 lipca na ulicy Ormiańskiej we Lwowie na pierwszym piętrze domu zdarzył się pożar.
Jak poinformowano ZAXID.NET w biurze prasowym Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych w obwodzie lwowskim,podczas pożaru ledwie nie spłonęło dziecko. Uratował dziecko - balkon we własnym mieszkaniu. «Szybko wpadłszy tam, on zaczął wołać o pomoc. Jednak reakcja ludzi na hałas o pomocy była całkiem nieadekwatna. Większość nawet nie zwracała uwagi na chłopca, który od lęku był w histerii, i na dym który kłębił się z tyłu jego. I to w ludnej historycznej części miasta, gdzie zawsze mnóstwo nie tylko mieszkańców miasta, ale i turystów”.Jeden z sąsiadów, poczuwszy zapach dymu, zdecydował sprawdzić, co się zdarzyło. Już podszedłszy do drzwi, zrozumiał, że sprawa jest poważna. Długo nie myśjąc, za pomocą innych ludzi, on wybił drzwi i wszedł do mieszkania. Schwycił z balkonu chłopca i pobiegł z nim na dół na świeże powietrze», – informuje biuro prasowe Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych w obwodzie lwowskim.
Za informacją MSN, pożar trwał godzinę.