Już od kilku dni w Ożydowie na miejscu "katastrofy fosforowej" odbywa się zapalanie się pozostałości fosforu, co pozostały w gruncie. Na miejsce awarii już przez trzy dni wyjeżdżają pracownicy Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, a także przedstawiciele władz obwodu lwowskiego i rejonu buskiego. W tej chwili w miejscu awarii odbywa się posiedzenie odpowiedniej komisji Buskiej Rady Rejonowej. O tym ZAXID.NET dzisiaj, 3 sierpnia, poinformował deputowany Buskiej Rady Rejonowej Rostysław Słipeć.
Według niego, fosfor zapala się chaotycznie "Palenie nie odbywa się stale, a tylko czas od czasu. Miejsce katastrofy wczoraj odwiedzili członkowie Prezydium Buskiej Rady Rejonowej. Ziemia dookoła dymi się. Oznacza to, że przy kontakcie z powietrzem płoną pozostałości fosforu. Znaczy to, że praca wykonana źle" - nagłosił Rostysław Slipeć.
"Telefonowaliśmy do Lwowa i na miejsce awarii wczoraj przyjeżdżał kierownik Urzędu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Ołeksij Tytarenko, a także przedstawiciele Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych" - powiedział on.