Rano 22 września w Użhorodzie podczas ruchu zapalił się mikrobus liniowy, jadący ulicą Zwycięstwa. Według słów kierowcy, podczas ruchu on poczuł zapach dymu i postanowił zatrzymać się na poboczu, żeby wyjaśnić, co się stało. Kiedy otworzył komorę silnika, zobaczył, że idzie dym. Najpierw zerwał klemy z akumulatora i pobiegł za gaśnicą. Lecz w środku oczekiwało go jeszcze większe zdziwienie – już palił się panel instrumentów. O tym ZAXID.NET poinformowano w biurze prasowym ZG Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych w obwodzie zakarpackim.
Wykorzystawszy dwie gaśnice, mężczyzna nie potrafił zagasić płomienia. Dopóki starał się własnymi siłami uratować pojazd, ktoś z przechodni już wezwał straż pożarną.
Informację o pożarze ratownicy otrzymali o 6:40. W momencie przybycia strażaków ogień w całości zniszczył pojazd.
Podczas pożaru nikt nie ucierpiał.