„Szeroka koalicja z udziałem Partii Regionów - to nie jednoczenie się Wschodu i Zachodu, lecz zdrada. Doświadczenie podpowiada, że nic dobrego podobne jednoczenie nie przyniesie. Blok Julii Tymoszenko będzie albo w koalicji jdemokratycznej z prezydentem, albo, w razie, gdy zostanie stworzona szeroka koalicja - przejdzie do opozycji. Jest to lepsze rozwiązanie, niżeli znalezienie kompromisów, które wcale się nie łączą z niepodległością Ukrainy”, - zawiadomiła wczoraj, 26 września, podczas wiecu we Lwowie liderka Bloku Julii Tymoszenko.
Ona dodała, że jej otoczenie podpisało z blokiem Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona porozumienie co do stworzenia koalicji, opracowano także wspólną strategię działań, uchwalono odpowiedni program. Jej zdaniem, obydwom siłom politycznym udało się dojść do porozumienia co do tego, aby kilka miesięcy po wyborach wnieść zmiany do Konstytucji Ukrainy.
„Wyniesiemy tę kwestię na referendum i usuniemy w kraju upokorarzającą podwójną władzę, gdy delegacje zagraniczne nie wiedzą, kto rządzi państwem: prezydent czy premier”, - podkreśliła Julia Tymoszenko.