Ukraina nie wytrzyma rynkowych cen na gaz
Ukraińska gospodarka nie potrafi wytrzymać przejścia na rynkowe ceny za gaz ziemny, jeśli zostaną one wprowadzone na początku 2009 roku. Zaopiniował to prezes zarządu Narodowej Spółki Akcyjnej "Naftogaz Ukrainy" Oleg Dubyna 26 listopada podczas okrągłego stołu w Kijowie - poinformowała Ukraińska Prawda z powoływaniem się na Interfaks-Ukraina.
- Przedsiębiorstwa nie wytrzymają europejskiej ceny... W styczniu będzie ona wynosić 460-470 dolarów za tys. kubików - zaznaczył Oleg Dubyna. Według jego słów, ci, którzy dziś nalegają na ustalaniu ceny gazu ziemnego za pomocą formuły już od nowego roku, zapominają, że stosowana w Europie formuła uwzględnia ceny na produkty przemysłu naftowego, ale z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem.
W wyniku tego, na początku 2009 roku cena na gaz będzie maksymalna, ponieważ będzie wyliczać się na podstawie rekordowo wysokich cen na produkty przemysłu naftowego z wiosny i lata tego roku. Przy czym Dybyna pryzpomniał, że ze względów technologicznych w zimowym okresie Ukraina nie może zrezygnować z kupna gazu, nawet mając wypełnione składy.
Szef "Naftogaz Ukrainy" zaznaczył, że w warunkach spadku w przemyśle na Ukrainie dostał on propozycję w 2009 roku skrócić objętość kupna importowanego gazu do 42 mld metrów sześciennych w porównaniu z 55 mld metrów tego roku.
Jednak, jego zdaniem, objętość kupna trzeba zachować na byłym poziomie, żeby gwarantować balans energetyczny kraju i zapewnić odbudowę gospodarki po upadku.
Dubyna przypomniał, że w sierpniu tego roku w kraju powstała sytuacja, gdy przez brak węgla ciepłownie musiały przejść na gaz, w ten sposób, według jego słów, balans energetyczny został zachowany dzięki obecności zasobów gazu.