Do Lwowa powróciła ikona, skradziona 27 lat temu
Dziś, 14 lipca, w Muzeum Narodowym im. A.Szeptyckiego we Lwowie będzie eksponowana ikona Pokrowy Najświętszej Maryi Panny, wykradzioną 27 lat temu, w 1984 roku z Katedry Ormiańskiej. W uroczystej ceremonii uczestniczył Igor Woziakow, rosyjski mecenas, który podarował tę ikonę muzeum.
Jak opowiedział dziennikarzom przed uroczystościami dyrektor generalny Muzeum Narodowego im. A.Szeptyckiego we Lwowie Igor Kożan, połowa ikon, skradzionych w 1984 roku, już wróciła do miasta. "Nareszcie ikona jest w domu. To jedenasta ikona z tych dwudziestu dwuch, które zostały skradzione. Dziewięć udało się zwrócić prawie od razu po kradzieży, dziesiąta wróciła do Lwowa za 20 lat po tym wydarzeniu ("Wjazd do Jerozolimy"), a jedenasta - po 27 latach" - zaznaczył Igor Kożan, dodawszy, że ikona będzie eksponowana przez jakiś czas dla szerokiego grona widzów.
Jak powiedział dla ZAXID.NET dyrektor muzeum, w Katedrze Ormiańskiej w 1984 roku skradzione ikony znajdowały się w zbiorach przedmiotów sakralnych.
Według słów kierowniczki działu dawnej sztuki ukraińskiej, doktor historii sztuki Marii Hełytowycz, historia powrotu ikony do muzeum zaczęła się trzy lata temu. Rosyjska badaczka Angelina Smirnowa dla rosyjskiego "Domu ikony" miała zbadać jedną ikonę i miejsce jej pochodzenia. "Odezwała się do mnie przez mail, a później wysłała zdjęcie. Nie widziałam tego obrazu w kolorze. Mamy tylko czarno-białą fotografię, ponieważ fotografowano ją 27 lat temu. Zadzwoniłam do naszego dyrektora (Igora Kożana - red.), powiedziałam, że znalazła się ikona, i chciałabym wiedzieć, jak mamy postąpić, przecież kolekcjoner ją kupił. Po tym trwała korespondencja" - opowiedziała historyk sztuki.
Maria Hełytowycz zaznaczyła, że cenność tej ikony polega na tym, że praktycznie nie ma ikon Pokrowy NMP z XVI wieku, jest tylko ta, którą podarował mecenas, i jeszcze jedna w Łucku. "Pokrowy XVI wieku więcej nie mamy" - powiedziała.
Igor Woziakow powiedział dziennikarzom, że cena szacunkowa ikony wynosi 350 tys. euro. Na pytanie, dlaczego postanowił oddać ikonę do Lwowa, mecenas odpowiedział, że każda sakralna rzecz ma swoje miejsce. Dodał też, że "osoby, które kradły ikony, źle skończyły".
Igor Kożan zapewnił: "Ikona nie potrzebuje renowacji, znajduje się w dobrym stanie. Będzie eksponowana w ramach wystawy dawnych ukraińskich obrazów świętych XVI wieku w muzeum".
Dodajmy, 12 lipca, ikona Pokrowy NMP została uroczyście przekazana Narodowemu Muzeum Historii Ukrainy w Kijowie.