Łukaszenka: Rewolucji na Białorusi nie będzie
Białoruski Prezydent Aleksander Łukaszenka oświadcza, że na Białorusi „nie będzie rewolucji i przestępczości”. Akcje protestu opozycji nazywa on „bandytyzmem”.
Dziesiątki tysięcy demonstrantów wyszło wieczorem na ulicy Mińska, oskarżając władze o fałszowanie wyborów. Milicja w sposób brutalny rozegnała demonstrację. Zatrzymano kilkaset osób, w tym siedmiu z dziewięciu opozycyjnych kandydatów na stanowisko prezydenta - donosi Radio Swoboda.
Obserwatorzy OBWE skrytykowali przebieg wyborów na Białorusi. "Wybory nie stały się nowym startem, którego potrzebują Białorusini. Proces liczenia głosów nie był wystarczająco przejrzysty. Ludzie Białorusi zasługują na coś lepszego. Czekamy, co rząd odpowie za areszty kandydatów na stanowisko prezydenta, dziennikarzy i obrońców praw człowieka" – powiedział przewodniczący misji obserwatorów OBWE Tony Lloyd.
UE i USA potępiły użycie siły przeciw uczestnikom wieców na Białorusi.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że wybory prezydenckie na Białorusi są wewnętrzną sprawą tego państwa.
Według oficjalnych danych, Łukaszenka zdobył zwycięstwo na wyborach, uzyskawszy blisko 80% głosów.