43-letni kierowca ciężarówki DAF zginął, czekając w 10-kilometrowej kolejce na granicy ukraińsko-polskiej
Dziś ok. 5 godziny rano ogień objął kabinę ciężarówki DAF, która stała w kolejce samochodowej niedaleko Międzynarodowego Przejścia Samochodowego Krakowiec - Korczowa, znajdującego się na terytorium rejonu jaworowskiego w obwodzie lwowskim. Ogień dosłownie w ciągu kilku minut zniszczył kabinę TIRA, w której znajdował się 43-letni kierowca, mieszkaniec Lwowa. Jak poinformował korespondenta ZAXID.NET pracownik centrum prasowego Urzędu Głównego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy w obwodzie lwowskim Witalij Turowcew, który przebywa w miejscu wydarzeń, do tragedii doszło wczesnym ranem, kiedy wszyscy kierowcy spali w swoich autach i nie od razu zauważyli, że stał się pożar.
"Kolejka samochodowa na przejściu granicznym Krakowiec - Korczowa ciągnie się na dziesięć kilometrów. DAF, w którym doszło do pożaru, stał w oddaleniu sześciu kilometrów od przejścia granicznego w kolejce ciężarówek. Ale nikt z kierowców po prostu nie zdążył pomóc swemu koledze, gdyż pożar momentalnie objął TIR, a zmęczeni kilkudobowym oczekiwaniem na trasie kierowcy spali w swoich samochodach. Obecnie trwa śledztwo w celu ustanowienia przyczyn pożaru TIRa, który jechał do Polski po towar", - poinformował Witali Turowcew.
Jak zawiadomili ZAXID.NET w Urzędzie Głównym MSW Ukrainy w obwodzie lwowskim, poprzednia wersja fachowców wskazuje na to, że pożar pojawił się w wyniku krótkiego spięcia w systemie zasilania, kiedy kierowca włączył autonomiczny system ogrzewania kabiny.